Wisła na wyjeździe w Bytomiu. 2011-03-27 16:57:39

Wyjazd na Górny Śląsk zaczął się od zbiórki w Krakowie zaplanowanej na godz 12:00. Wraz ze znajomymi spoza Krakowa do pociągu specjalnego wsiadamy po drodze na Śląsk. W drodze do Bytomia na stacji w Katowicach zostały wymieniane "uprzejmości" z miejscowymi którzy chyba nawet nie odpowiadali :). Na stacji w Bytomiu zjawiliśmy się gdzieś koło 14:30-15:00. Już na sam początek można było zobaczyć prawdziwe "miasto" Górnego Śląska (narobione na schodach na stacji :)). Gdy większość kibiców wsiadła już do podstawionych autobusów okazało się że za mało ich przybyło - jechaliśmy w kompletnym ścisku. Wejście na sektor trwało ok 2 godzin przy dwóch kołowrotkach a sprawdzanie każdej osoby na początku zabierało troche czasu. Udało się nam wejść jeszcze w pierwszej 100. Na meczu jesteśmy bardzo dobrze oflagowani (wisi jedna flaga Lechii i Unii) oraz kilka Wiślackich (m.in. Bochnia, Jaworzno itp.). W pierwszej połowie prezentujemy się dobrze, nawet bardzo dobrze. Przekrzykujemy kilkukrotnie bytomskich fanów, którzy na ten mecz przygotowali oprawę (Bogowie są szaleni i sektorówka -Olimp). W drugiej trochę przycichliśmy ale też było nieźle. Wyjście z sektora to już był prawidzwy popis ochrony. Kibiców wypuszczali pojedynczo przez bramę, która była zamknięta łańcuchem. Na domiar tego zepsuł się jeden z podstawionych autobusów. Do pociągu wsiedliśmy dopiero ok 21:00. Jako, że był to mój pierwszy wyjazd przeszedłem typowy chrzest :). W domu melduje się ok 23:00. Pomimo remisu na boisku wyjazd można uznać za bardzo udany...


K - Zator

skomentuj (2)

Nowy sponsor Wisły ! 2009-02-21 04:12:21

Wisła Kraków zyskała nowego sponsora strategicznego. Informację o współpracy z firmą Bet-at-home.com ogłoszono na konferencji prasowej.

Tagi: oświęcim, wisła, skinheads

skomentuj (0)

Legia Warszawa - Wisła Kraków czyli wujazd do stolycy :) 2008-12-13 21:48:45

Wyjazd zaczynamy już o godzine 8:00 rano gdzie kumpel zabiera mnie z miejsca gdzie mialem czekac i w 5 jedziemy do Krakowa podroz mija szybko w Krakowie czekamy na paru kumpli i wsiadamy do busa którego przejmujem w płeni wiec jedziemy. o godzine 10 ruszamy w droge do Warszawy ciagnie sie długo dorga gdzy mamy z 7 postojów jeden trwa ok 1 cala podróz z wahadłem ok 80 km przed Warszawa rownież i helikopter. pod stadionem meldujemy sie o godzine 16:20 wtedy okazuje sie że osoba która miała nasze bilety zgubiła kórtke wraz z biletami po krótkim czasie udaje nam sie zdobyc inne bilety i wchodzimy na sektor wejscie trwa dosc mozolnie. Dlatego na sektorze melduje sie w 2 polowie legia prowadzi protest jednak jest ich dużo podczas ich spieww iti spie.. niektóre osoby z krytej gwizdają widac że protest im nie służy mecz skonczyl sie 2:1 dla legii ale jak wiadomo zawsze gdy Wisła zdobywa mistrza przegrywa z legią po ok 1 od konca meczu puszczaja nas z sektorów wsiadamy do busów i podróz mija nam na rozmowach na rozne tematy w krakowie jestesmy o 1:30 w domu melduje sie o 3 zmeczony. w Warszawie melduje sie z ok 450 osób z czegoz 30 nie wchodzi.

Duch

skomentuj (1)

Derby Krakowa !! 2008-10-09 21:38:32

 Z racji tego, że od rana byłem w Krakowie po telefonie od kumpla melduję sie już o 16;00 pod kasami, aby zakupić bilety, później już tylko pozostało oczekiwanie. Spotykam ziomków z Krakowa i na 1 h przed meczem idziemy na stadion. Kibice Cracovii już obecni na sektorze w ok 500 osób z 3 flagami ( Andrychów, Wieliczka i jakiś pasiak). U nas na płocie Armia Białej Gwiazdy, Wierność, Opętani, Bronowice, Olkusz. Na wejscie żydów na rozgrzewkę dużo gwizdów, na wejście naszych piłkarzy głośne "Każdy to Powie - Wisełka rządzi w Krakowie". Sektor D był najszczelniej wypełnionym na tym meczu. Po odśpiewaniu Hymnu Wisły śpiewamy hymn Polski jak to zwykle bywa na meczach międzynarodowych. Doping w miare dobry, niektóre bluzgi na żydów były intonowane przez szczekawke ( możliwe, że zarząd znowu zagroził wyłączeniem nagłośnienia). Bluzgów więcej niż na derbach w lidze co cieszy. Żydki niesłyszalne, w przerwie ściągają flagi i chyba próbują wyjść, jednak zaraz wracają. Po zdobyciu 2 bramki całkiem umilkli. Jako, że była duża mgła na stadionie nie było widać ich sektora więc śpiewamy: "Nie widać, nie słychać-Cracovia" oraz "Wypluj kiełbase i zacznij śpiewać kutasie". Mecz kończy sie 2:0 i gromkim "Zawsze nad Wami..". Droga powrotna przebiega nam spokojnie. W domu melduje się pare minut po pólnocy. Z Brzeszcz 8 osób.

Duch

skomentuj (0)

Górnik Zabrze - Wisła Kraków 2008-10-05 21:24:48

Nasz wyjazd zaczął się już o 9:00 rano. Z Brzeszcz jedziemy do Oświecimia skąd zabieramy jedną osobę. Następnie kierujemy się do Chełmka, gdzie jesteśmy umówieni z Libiążem i ruszamy do Jaworzna, gdyż pociąg miał się nie zatrzymywać w Trzebini. Po dojechaniu tam, okazuje się, że pociąg jeszcze nie ruszył i następuje zmiana planów - jednak zatrzymuje się w Trzebini, więc udajemy się tam. Na dworcu spotykamu fanów Białej gwiazdy, po czasie dochodzą następni i jest Nas na tej stacji kilkadziesiąt osób. Sama podróż do Zabrza spokojna. W Zabrzu droga na stadion ciągnie się niemiłosiernie przez miasto. W końcu docieramy na miejsce. Wejście strasznie opornie, wpuszczają po 5 osób, pierwsi kibice wchodzą 1.5 h przed meczem, ostatni ok 10 minut przed jego rozpoczęciem. Przed początkiem meczu jeszcze z punktu gastronomicznego zostaje wyniesiony cały zapas kiłbasy napojów i obdarowani nim zostają zupełnie za darmo kibice Wisły. Sam mecz nic ciekawego. Pierwsza połowa w miare z dopingiem, w drugiej na początku gorzej, po bramce dużo gorzej, aż wrócił prowadzący tego dnia doping i znowu się ożywiło. Doping w całości oceniam na 4 z 10. Po meczu trzymają nas ponad godzinę na stadionie. Droga na dworzec ciągnie się jeszcze bardziej i dopiero ok 19:00, po 2.5 godzinach od końca spotkania wyruszamy z Zabrza. Droga spokojna, w domu melduje sie o 21:00. Wisły na tym wyjedzie ok 850 osób z Brzeszcz 4 osoby, Oświęcim 1 osoba.

Duch

skomentuj (0)

Wisła Kraków - Arka Gdynia 2008-09-27 21:04:46

Na mecz wybieramy się w damsko-męskim składzie w 4 osoby umilając sobie podróż WGŻ. (W sumie na meczu było obecnych 15 osób z Oświęcimia!!). Po dotarciu na miejsce dostajemy telefon od przyjaciela Ł. zwanego S lub także M, że jest od rana już w Krakowie i tak jak my wybiera się na mecz. Ta osoba i jej opowieść z całego dnia przebywania w towarzystwie braci z Gdańska rozweseliła nasz wyjazd na maxa! Po zakupach w Fanatyku docieramy na stadion. Na meczu w mojej ocenie doping w miare dobry, ale na Bełchatowie było lepiej choć wynik był gorszy. Gości zero. Oprawy brak, lecz warto dodać, że w drugiej połowie pojawia się jakiś transparent, ale nie pamiętam jego treści bo nie był w języku polskim. Wynik 4-0 dla Wisełki bardzo nas cieszy i udajemy się w męczącą drogę powrotną do Oświęcimia. Podsumowując 6 osób z Oświęcimia (przynajmniej przez nas zauważonych), fajny meczyk dużo śmiechu.

Kilka filmików z meczu:

http://pl.youtube.com/watch?v=Yewte4eVJUk&eurl
http://pl.youtube.com/watch?v=ThLxdqapnW0
http://pl.youtube.com/watch?v=uNH9rZC-TwE
http://pl.youtube.com/watch?v=RYx1FaaHZeI

zasolanin

skomentuj (0)

Tottenham Londyn - Wisła Kraków 2008-09-18 21:45:00

"...Boją się nas kibice angielscy, boja się nas także holenderscy.."

- jak miało sie okazać 18 września 2008 roku to nie tylko słowa piosenki ale także najprawdziwsza prawda. Zwłaszcza w odniesieniu do tych pierwszych. Ale może po kolei. W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, Mistrz Polski - krakowska Wisła zmierzyła się z izraelskim Beitarem. Po pierwszym niezbyt udanym meczu, rewanż w Krakowie nie pozostawił żadnych złudzeń co do tego kto jest lepszy i żydzi wrócili do domu z bagażem pięciu bramek, nie strzelając żadnej i pożegnali się z pucharami. Jednak los nie okazał się przychylny dla podopiecznych Macieja Skorży i mimo dobrego wsparcia ze strony polskich fanów nasza drużyna nie dała rady Barcelonie. Rewanż w Krakowie i totalna odmiana! Wisła jako pierwsza w historii Polska drużyna pokonuje Katalończyków. Jednak różnica w stosunku strzelonych bramek premiuje Hiszpanów w awansie do fazy grupowej.

Na poprawę humorów Armia Białej Gwiazdy udaje się do Londynu gdzie w Pucharze UEFA nasza drużyna ma się zmierzyć z tamtejszym Tottenhamem. Niektórzy twierdzą, że to już trzecie derby tej rundy. Po meczu z przeciwniczką z drugiej strony Błoń oraz drużyną z Jerozolimy tym razem fani Spurs, którzy sa określani mianem Yids ("żydki") i jak miało sie okazać nie tylko przez złośliwych ale także przez samych zainteresowanych. W sieci, przez znajomych, poczta pantoflową i wszelkimi innymi mozliwymi sposobami zaczęła się rozchodzić wieśc o "Inwazji Wiślaków na Londyn". W końcu emigracji wiatr rzucił na wyspy mnóstwo naszych braci po szalu. Pojawiła sie więc okazja do spotkania dawno nie widzianych twarzy. Linie telefoniczne Polska - Anglia zaczęły się przegrzewać i niektórzy Wiślacy pojawili sie już kilka dni przed meczem w Londynie by "odświeżyć znajomości" w typowo polski sposób. Jak bardzo na przyjeździe Polaków wzbogacił się przemysł alkoholowy pozostanie tajemnicą ale jedno jest pewne - znacznie!

Warto jednak zauważyć rzecz o której wie niewielu mieszkających w Polsce a o czym wspomniałem w pierwszym zdaniu mojej relacji. W kraju, z którego wywodzi sie ruch chuligański zaczęto obawiać się ...polskich chuliganów (sic!). Władze Tottenhamu przeznaczyły dla fanów Białej Gwiazdy zaledwie 3200 biletów jednak widząc ogromne zainteresowanie Polaków tym meczem i obawiając się awantur na sektorach wystosowały komunikat, że osoby kibicujące Wiśle a przyłapane na sektorze fanów Spurs będą wyprowadzane ze spotkania. Chyba jednak mało kto sie tym przejął. Napewno nie emigracyjni Oświęcimianie, którzy właśnie wśród kibiców gospodarzy wykupili sobie miejscówki.

Do Londynu przyjeżdżamy już dzień przed meczem. Jak sie okazało nasz hotel znajdował się w dzielnicy Greenwich więc pierwszym punktem zwiedzania był punkt o zerowej długości geograficznej przebiegający w okolicy i dobrze oznaczony. Następnie odwiedzamy okoliczne puby i dobrze zaprawieni już dobrze po północy wracamy do hotelu. Jak to zazwyczaj bywa w takich przypadkach nie udało nam się wstać na śniadanie ale przecież mamy jeszcze kilka piw w lodówce wziętych "na drogę".. Po takim posiłku Londyn stoi przed nami otworem. Ruszamy!

Na zwiedzenie samego centrum tego ponad ośmio milionowego miasta potrzeba kilka dni więc nam w kilka godzin, które mamy do dyspozycji udaje się zobaczyć tylko miejsca najważniejsze z najważniejszych. Odwiedzamy także Trafalgar Square gdzie jest już naprawdę czerwono od naszych barw! Wiślacy są niemal wszędzie: w metrze, w autobusie, na ulicach, pod Pałacem Buckingham, nad Tamizą, pod Big Benem, w KFC... i jest nas naprawdę dużo. Spotykamy także naszych przyjaciół z Brzeszcz, Wadowic, Libiąża i Krakowa. Z którymi odwiedzamy okoliczny angielski pub wznosząc toasty za zwycięstwo!

Wreszcie po dotarciu na stadion odnajdujemy nasz sektor i okazuje się, że tylko na nim jest około setka Polaków.
Przebiegu spotkania nie będe opisywał bo każdy widział. Dodam tylko tyle, że bramka strzelona przez Tomáša Jirsáka zatkała usta anglikom na długo choć prawdę mówiąc klimat na trybunach był bardzo ale to bardzo daleki od tego co oglądać przywykliśmy na polskich stadionach. Jeśli tak wyglądać ma przyszłość polskiej piłki i to wzorowanie się na Anglii przez Polski Związek Piłki Nożnej to ja mówię zdecydowane NIE! Przez większą część meczu czułem sie jak na pogrzebie. Wszyscy siedzą, jedzą, cisza.. Sytuacja ożywia się podczas akcji podbramkowych ale przypomina to raczej mecz b - klasy na głębokim wschodzie Polski niż drużyny na której mecz przychodzi 40 000 fanów. Jakże wspaniale na tym tle prezentuje sie Wiślacki sektor! Nieustający doping, wszyscy ubrani na czerwono, stoją, śpiewają, skaczą, łapią się za bary, obracaja się plecami do boiska i ciągle nieustający doping. Niby nic nadzwyczajnego. Każdy bywalec stadionu przy Reymonta w Krakowie zna to doskonale ale... liczyliśmy na anglików, wierzyliśmy, że pokażą na co ich stać, tymczasem mogliśmy śmiało odśpiewać "Jesteśmy u siebie" co tez nieraz miało miejsce.

Nasz sektor znajdował się nad "młynem" Tottenhamu a nasza dośc liczna grupa włączając się w doping Wiślaków powodowała totalny szok na tych sektorach. Siedzący pod nami anglicy zapraszali nas do siebie pokazując dobitnie co z chęcią z nami zrobią. W zamian otrzymując nasze uśmiechy politowania i wysunięte dwa palce (W Polsce odpowiednikiem tego jest jeden, środkowy palec hehe). Doszło w końcu do sytuacji przedziwnej, z która spotkałem się po raz pierwszy - poirytowani naszym dopingiem anglicy wezwali ochronę a ta nie mogąc nas uspokoić oddział prewencji!! Śmiesznie brzmiały opinie anglików twierdzących, że czują się zagrożeni na swoim sektorze.. Tylko, że to my byliśmy tam traktowani wrogo i to pod naszym adresem można było słyszeć nieciekawe przyśpiewki.

Szkoda tylko, że nie słyszeli tego dziennikarze polsko języcznych gazet w stylu Gazety Wyborczej, którzy na następny dzień nie zostawili na kibicach Wisły suchej nitki twierdząc, że "polscy kibole przyjechali obrażać.." wniosek nasuwa sie jeden: W Polsce nie ma dziennikarzy sportowych. Sa tylko maszynki nauczone kłamać i zwodzić a którzy do perfekcji opanowali pisanie bzdur! Szkoda, że nie widzieli min starszych anglików, którzy z uznaniem wyrażali sie o postawie polskich kibiców i byli pod naprawde dużym wrażeniem naszej liczby, która według różnych źródeł oscylowała od 4500 - 6000 na White Hart Lane z czego ziemię oświęcimską reprezentowało siedem osób.
W podobnym tonie pisały angielskie gazety. Jak widać nasi dziennikarze nadal niewiele różnią się od tych z czasów komuny i aby zochydzić obraz polskiego kibica nie cofną się przed niczym!

Drugi po wizycie w Rzymie pod względem liczebności fanów Białej Gwiazdy zagraniczny wyjazd pokazał, że przynajmniej pod względem dopingu jesteśmy pierwszą ligą europejską! A Anglicy mogą się od nas uczyć. Miło było spotkać znajomych, powspominać poprzednie z Wisełką wojaże i wspólnie dopingować.

Do zobaczenia na trasie..
k-14

skomentuj (1)

Wisła - Lech Poznań 2008-09-14 20:58:09

Na hit kolejki wybieramy sie w 3 osoby z Oświęcimia. Dojeżdżamy pod stadion, zakupujemy drobne upominki Wisły i wbijamy na swój sektor. W 1 połowie kibice Wisły prezentują sektorówkę, doping w tym dniu dobry szkoda, że tylko na jednej trybunie. Kibice Wisły na młynie pokazują skrojony transparent Cracovii. Popsuł wycieczkę jedynie wynik meczu ale trudno... Zresztą sami zobaczcie: 

http://pl.youtube.com/watch?v=WCmOKEufhT4&eurl=http://www.wislakrakow.com

LECH ZDECHŁ - AMICA !!

Po meczu Wisły z Lechem w Krakowie doszło do ekscesów z udziałem przyjezdnych kibiców.


Poznańscy fani w mediach uchodzą za w miarę spokojnych i bezproblemowych. Tym razem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała takie opinie. Po zakończeniu spotkania w sektorze gości wciąż pozostawali fani Lecha, czekający na zezwolenie na opuszczenie obiektu.


Czas oczekiwania "umilali sobie" wyzywając schodzących do szatni piłkarzy Wisły i plując na nich. W kierunku Juniora Diaza poleciało z trybun pudełko po pizzy. Podobnie został potraktowany brazylijczyk Cleber, w kierunku którego kierowali obraźliwe okrzyki.

Kalu

skomentuj (0)

WISŁA KRAKÓW - FC Barcelona 2008-08-26 20:44:57

 Na ten mecz jechałem z przyjaciółmi z Brzeszcz. Oczywiście szybkie zapoznanie (browarek, wódeczka bułgarska). Wyjechalismy o 19:00, podróż przebiegła sprawnie bez żadnych niespodzianek. Na Reymonta byliśmy okolo 20:00. Poszliśmy do baru "U Wislaków" odebrać bileciki i wypiliśmy po skromnym piwku, żeby mieć wiekszą montywacje do dopingu naszej Wisełki. Bilet miałem na trybunę D, na której od samego początku panowała zajebista atmosfera. Trybuna A i B - totalny piknik jak zawsze , E - nas trochę wspierało. Podczas meczu goście z gniazda ostro nakręcali do mocnego dopingu po tym jak hiszpańskie gazety napisały, że w rewańzowym spotkaniu w Krakowie wogóle go nie będzie. Pierwsza połowa przebiegła bardzo fajnie ale z dużym niedosytem, gdyż Wisełka mimo widocznej przewagi nie strzeliła bramki. Z Barcy było może ze 150 kibiców ale nawet ich nie było słychać . Wreszcie po strzeleniu bramki przez Clebera zaponował wręcz karnawał, wszyscy skakali, ściskali się, wręcz niedowierzali, że wpadł taki piękny gol. Ta wpaniała atmosfera trwała do końca spotkania a nawet jeszcze z 10 min po meczu śpiewaliśmy z naszymi gwiazdami. Niezapomniane przeżycie , żałujcie, że was tam nie było, powrót jak powrót, mógłbym narzekać na korki ale miałem dobrego kierowcę :) więc w domu byłem już koło północy. A i rano ciężko było coś wypowiedzieć. Pozdrawiam i wierz, że na Wisła - Lech się znów wspólnie wybierzemy !!!!


Tym samym pierwsze w historii zwycięstwo polskiej drużyny nad Barceloną stało się faktem! Dokonała tego Wisełka Kraków !!

Siwy

skomentuj (0)

Wisła Kraków - GKS Bełchatów 2008-08-22 20:18:51


Na ten mecz wybieramy się w 4 osoby. Podróż mija bardzo miło przy degustacji trunków, o których mowa na naszej fladze Unia Oświęcim - Zasole. Zasiadamy na sektorze E i czasami podłączamy się do dopingu. Doping na meczu w mojej opinii bardzo dobry, kilka nowych piosenek, które wychodzą naprawdę dobrze. Mecz kończy się wynikiem 2-1, oczywiście dla naszych kopaczy. Na meczu na naszym sektorze jest zabawna sytuacja związana z małym chłopczykiem oraz flagą Bieżanowa, która była w tym dniu wywieszona na sektorze, na którym zasiedliśmy. Jeśli chodzi o kibiców gości to wchodza w około 100 osób śpiewają chyba 3 piosenki, kładą na krzesełkach flagę Ultras po czym opuszczają stadion z powodu wałków które po raz 3 robi ochrona. Nie jesteśmy na to obojętni i śpiewamy piosenki odpoweidnie do tej sytuacji. W drodze powrotnej ponownie raczymy się alkoholowymi wyciągami z owoców i wracamy do Oświęcimia. Niby taki mecz z taką drużyną a jednak warto było :)


Dwa filmiki z trybun:
http://pl.youtube.com/watch?v=DcTiMTv-tGU
http://pl.youtube.com/watch?v=M7QvPkZi6ss


zasolanin

skomentuj (0)

Wpisz się do Księgi Gości Oświęcim na 100% !! To Miasto jest Nasze !! To Miasto do Wisły Należy !!
..:: Nasze Gadżety::..
Kurtki FC Brzeszcze
Vlepki FC OSW seria 6
Vlepki FC OSW seria 5
Vlepki FC OSW seria 4
Vlepki FC OSW seria 3
Vlepki FC OSW seria 2
Vlepki FC OSW seria 1
Vlepki FC Zator
Vlepki FC Wola
Vlepki FC Miejsce
Vlepki FC Libiąż
Vlepki FC Kęty 2
Vlepki FC Kęty 1
Vlepki FC Czaniec
Vlepki FC Chełmek
Vlepki FC Brzeszcze
Nasza Ekipa na R22
Flaga FC Zator 1995
Flaga FC Brzeszcze
Szaliki FC Zator
Smycze FC OSW 1
Smycze FC OSW 2
Flaga Wyjazdowa
Flaga Oficjalna FC OSW

..::Napisali o Nas::..
Gazeta RAM Oświęcim
Forza Wisła
Gazeta Krakowska

..::Fan Cluby Wisełki::..
Wisła FC Trzciana
Wisła FC Suchoraba
Wisła FC Połaniec
Wisła FC Kęty
Wisla FC Miechow
Wisla FC Pradnik
Wisla FC Zamosc
Wisla FC Ruczaj
Wisla FC Wieliczka
Wisła FC Zabierzow
Wisla FC Biezanow
Wisla FC Skawina

..::Przyjaciele Wisełki::..
Lechistki
Unia & Wisla
Crvena Zwezda Belgrad
Unia Tarnów
Jagiellonia Białystok
Śląsk Wrocław
Lechia Gdańsk
Olimpiakos Pireus

..::KS Unia Oświęcim::..
Unitki - nasze hokejstki
Unitki - nasze kibicki
Unia Oświęcim
Ultras Immortals
KS Unia - oficjalna

..::Zaprzyjaźnione Strony::..
Forum Kibiców Pogoni Lwów
Pogoń Lwów
WIERNOŚĆ
Blog Lechisty !!
Koliber - UPR
Portal Narodowy
Nasze Serca Biją z Prawej Strony !
Rock Against Communism

..::Wisła Kraków::..
Ultra Girls
Wisla Portal
TS Wisla - oficjalna
Wisla SSA - oficjalna
Forum Kibicow TSW
Wszystkie Vlepki Wisly
Wislackie Zycie
Stowarzyszenie Kibicow Wisly Krakow!
Armia Bialej Gwiazdy
Kolekcja vlepek jednego z nas!!!